Forum Lossehelin Strona Główna
 Forum
¤  Forum Lossehelin Strona Główna
¤  Zobacz posty od ostatniej wizyty
¤  Zobacz swoje posty
¤  Zobacz posty bez odpowiedzi
Lossehelin
"Welcome To The Forgotten Land Full Of Our Forgotten Dreams"
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie  RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 
 
Dziedziniec
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4

Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Lossehelin Strona Główna -> ...::Zamek Królewski::... Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Dziedziniec
Autor Wiadomość
Makoto
Pani Władca Polihistor Ekstrawertyk




Dołączył: 12 Mar 2006
Posty: 3726
Przeczytał: 71 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Lothlórien

PostWysłany: Śro 22:24, 26 Lis 2008    Temat postu:
 
- Yarei... Nograd prosił mnie kiedyś, abym Cię chroniła...* Nie udało mi się. To ja winnam Cię prosić o wybaczenie.
<teraz było już za późno. Choć postać Yarei z wolna zmieniała kolor, Makoto nie odstąpiła od dziewczyny ani na krok>
- Czy to musi się stać?!
<zwróciła głowę w stronę Shitsuena, potem przeniosła wzrok na Ailster. Nie doczekała się najmniejszej reakcji z ich strony. Przygryzła lekko wargi, po czym znów zwróciła się u dziewczynie. Położyła dłonie na ramionach Yarei. Starała się być spokojna. Nie. Makoto była spokojna. Spojrzała dziewczynie w oczy>
- Wygląda na to, że przez jakiś czas się nie zobaczymy...
<zaczęła. Czas powoli mijał...>
- Ucałuj Kirai ode mnie. Choć będzie pewnie złorzeczyć na cały świat.
<uśmiechnęła się delikatnie. Czas mijał...>


* Taka parafraza ;p



Ostatnio zmieniony przez Makoto dnia Śro 22:24, 26 Lis 2008, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Zobacz profil autora
Nograd
Nałogowy (pod)Palacz i Destruktor



Dołączył: 18 Cze 2006
Posty: 1236
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Fuzen

PostWysłany: Śro 23:50, 26 Lis 2008    Temat postu:
 
<Młoda demonica skinęła lekko głową na słowa elfki nadal mając lekki, szczery uśmiech na twarzy>
- Sayonara, Ninde-sama.
<Zdołała odpowiedzieć zanim jej ciało przybrało zupełnie srebrzystej i ledwo dostrzegalnej barwy. Nie minęła sekunda, gdy Yarei po prostu... rozpłynęła się. Dosłownie. Jej postać przeobraziła się w coś w rodzaju kropel srebrnej wody, które szybko opadły wchłaniając się w ziemię. W niczym to nie przypominało śmierci. Nie było zjawisko smutne czy przerażające. Wręcz przeciwnie, Yarei odeszła nadal niewinna i pełna spokoju. Niestety tak musiało się stać, a być może był to najlepszy scenariusz.
Natomiast Ailster i Shitsuen nadal milczeli. Widocznie spodziewali się reakcji ze strony Makoto, a przynajmniej Ailster się tego spodziewała. Bóstwu właściwie było wszystko jedno. Dostał to, czego chciał. Teraz musiał tylko cierpliwie poczekać aż wypełni się wola Nograda, czyli zabrać wampirzycę.
Głuche milczenie przerwał w końcu cichy śmiech Ailster>
- Chyba na Nograda poczekamy najdłużej. Już prawie wszyscy najbardziej znani w Fuzen są tam skąd przyszli... W piekle.

Powrót do góry Zobacz profil autora
Makoto
Pani Władca Polihistor Ekstrawertyk




Dołączył: 12 Mar 2006
Posty: 3726
Przeczytał: 71 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Lothlórien

PostWysłany: Śro 23:58, 26 Lis 2008    Temat postu:
 
<Makoto jeszcze tylko chwilę klęczała w miejscu, gdzie jeszcze przed chwilą trzymała Yarei. W końcu podniosła się, wyprostowała i odwróciła w stronę Ailster>
- Niezbadane są nasze ścieżki.
<odparła tylko, po czym lekko westchnęła. Na Shitsuena zerknęła tylko kątem oka. De facto, wolała w ogóle nie patrzeć zbyt długo na bóstwo. Jak sądziła, mogła się po tej istocie spodziewać wiele. Bardzo wiele>
- Zatem nadszedł czas.

Powrót do góry Zobacz profil autora
Nograd
Nałogowy (pod)Palacz i Destruktor



Dołączył: 18 Cze 2006
Posty: 1236
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Fuzen

PostWysłany: Czw 0:07, 27 Lis 2008    Temat postu:
 
- Tak. Czas nadszedł.
<Podsumowała krótko Ailster, w końcu odwracając się w stronę Makoto. Szczerze powiedziawszy nie wiedziała za bardzo co robić. Z góry znała wynik, więc po co obstawiać? Ale nie miała zamiaru się poddać. To chyba ostatnia rzecz jaka mogłaby jej przyjść do głowy>
- Ostatnio... Mówiłaś, że przyjdziesz z kimś. Dla bezpieczeństwa. Ale ta dziewczyna nie wydaje się chyba zbyt zafascynowana akcją.
<Dodała jeszcze krótko chcąc zyskać kilka sekund na ponowne przemyślenie sytuacji. Mówiąc o dziewczynie, miała na myśli Karianę, która nie dawała oznak życia od pewnego czasu>

Powrót do góry Zobacz profil autora
Kariana
Pełnoetatowa (nie)Wredna (pseudo)Wiedźma



Dołączył: 12 Cze 2006
Posty: 2464
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Tam gdzie diabeł mówi dobranoc

PostWysłany: Czw 19:17, 27 Lis 2008    Temat postu:
 
<Powoli, powoli uniosła głowę, spoglądając wampirzycy prosto w oczy. Ale nie było to rozeźlone, czy rozbawione spojrzenie, tak typowe dla dziewczyny. Patrzyła jakoś tak pusto, bezradnie>
- To nieprawda.... Tylko... Nie było potrzeby angażować się w sprawy, które są poza moim zasięgiem...
<odezwała się w końcu, zachrypniętym, dość obojętnym głosem. Przeniosła spojrzenie na Makoto, lekko przechylając głowę w bok.>
- Wydaje mi się, że nikogo to nie obchodzi, ale Ninde nie zawiedzie twoich oczekiwań, pani....
<zastanowiła się chwilę i uśmiechnęła się - krótko i nikło>
- Ja jestem głównie wsparciem duchowym.

Powrót do góry Zobacz profil autora
Makoto
Pani Władca Polihistor Ekstrawertyk




Dołączył: 12 Mar 2006
Posty: 3726
Przeczytał: 71 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Lothlórien

PostWysłany: Pią 21:34, 28 Lis 2008    Temat postu:
 
<Ninde przez dłuższą chwilę patrzyła na Karianę>
- Wsparcie duchowe... Hm. Sądzę, że i tak za kilkadziesiąt minut, wszystko będzie skończone.
<oznajmiła, oznajmiając nie nazbyt przyjemny fakt. Dziewczyna wydawała się elfce dziwnie pusta, niepokojąco obojętna... Może to przez te stężenie magii w jednym miejscu...>
- Ailster.
<Makoto po dłuższej chwili zwróciła się z powrotem do Wampirzycy>
- Nie powinnyśmy przedłużać.

Powrót do góry Zobacz profil autora
Nograd
Nałogowy (pod)Palacz i Destruktor



Dołączył: 18 Cze 2006
Posty: 1236
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Fuzen

PostWysłany: Pią 1:05, 17 Lip 2009    Temat postu:
 
- Rozumiem.
<Skwitowała jednym słowem wampirzyca. Właściwie do była rada z takiej właśnie decyzji. Cieszyła się, że nie musi odpowiadać na kolejne pytania. W końcu Makoto jest inteligentną kobietą, sama do wszystkiego dojdzie, zaś Ailster była już naprawdę zmęczona. Od kilkudziesięciu minut wyglądała coraz mizerniej. Jakby z minuty na minutę się coraz bardziej starzała. Zmrużyła oczy starając zrobić zaciętą i zdecydowaną minę. Wyciągnęła prawą, wychudłą dłoń w kierunku Makoto>
- Kuro teiku obas...
<Ailster najwidoczniej starała się wypowiedzieć zaklęcie przeciw elfce, ale urwała w połowie. W jednej chwili jej oczy rozszerzyły się, a źrenice zwęziły. Wyglądała trochę jakby coś ją bardzo zaskoczyło lub wystraszyło. Dłoń, którą kierowała w stronę Ninde zaczęła drżeć>
- Co się...
<I znowu nie potrafiła zakończyć zdania. Z jej ust zaczął płynąć strumyk purpurowej krwi. Chwilę później padła twarzą na ziemię niczym martwa. I to właśnie odsłoniło scenę, która wyjaśniała co stało się z wampirzycą. Tuż za miejscem, gdzie przed chwilą stała widniał zamaskowany shitsuen z niewielkim, zakrwawionym sztyletem w ręku, a na plecach najwidoczniej już martwej wampirzycy znajdowała się krwawa plama. Czyżby Shitsuen sam postanowił zabić wampirzycę?>

<Kapłan schował sztylet w rękawie, lecz wciąż stał wpatrzony w ciało kobiety. Przemówił cicho i chrapliwie>
- Przykro mi Ailster. Byłem zobowiązany wypełnić ostatnią wolę mojej sługi, Kirai. Nie dopuścić byś tknęła Ninde Isilrę.
<Shitsuen podniósł lekko głowę, by skierować ją w stronę Makoto. Skinął jej lekko głową>
- Z chwilą wypełnienia prośby sługi Shitsuena, przyjaciółka Pani przestała u mnie służyć. Moje zadania na świecie żywych się zakończyły. Z wyrazami szacunku, żegnam was obie.
<Jego głos był coraz bardziej cichy i chrapliwy. Wyglądało na to, że nie potrafił wypowiedzieć ani jednego słowa więcej i miał zamiar odejść. Skinął także głową w stronę Kariany. Odwrócił się i najzwyczajniej w świecie odszedł zostawiając martwą Ailster na środku dziedzińca>

Powrót do góry Zobacz profil autora
Kariana
Pełnoetatowa (nie)Wredna (pseudo)Wiedźma



Dołączył: 12 Cze 2006
Posty: 2464
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Tam gdzie diabeł mówi dobranoc

PostWysłany: Pią 14:40, 17 Lip 2009    Temat postu:
 
<Kariana przymknęła oczy, pochylając głowę. Białe włosy przesłaniały twarz dziewczyny. Gdzieś tam śpiewały ptaki, co wydało jej się dziwne. Ale tylko przez krótką chwilę. W końcu zwykłe, normalne życie też tam gdzieś się toczy. Jak zwykle obok nich. >
- Jakie życie - taka śmierć, chciało by się rzec Ninde-sama.
< powiedziała cicho, unikając wzroku Makoto i wyłamując palce w stawach. W koncu jednak odważyła się spojrzeć na ciało wampirzycy i jej twarz zastygłą w wyrazie zaskoczenia. Przyszło jej do głowy, że jeśli gdzieś naprawdę istniały zaświaty to z nich musiała patrzeć na nie Kirai. I zdołała uśmiechnąć się lekko jakby chciała powiedzieć ' Dobra robota'. >

Powrót do góry Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   

Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Lossehelin Strona Główna -> ...::Zamek Królewski::... Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4
Strona 4 z 4

 
Skocz do:  
 
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

 
fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo

Powered by phpBB © 2004 phpBB Group
Galaxian Theme 1.0.2 by Twisted Galaxy