Forum Lossehelin Strona Główna
 Forum
¤  Forum Lossehelin Strona Główna
¤  Zobacz posty od ostatniej wizyty
¤  Zobacz swoje posty
¤  Zobacz posty bez odpowiedzi
Lossehelin
"Welcome To The Forgotten Land Full Of Our Forgotten Dreams"
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie  RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 
 
Demon powraca.
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5  Następny

Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Lossehelin Strona Główna -> ...::Nasze przygody::... Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Demon powraca.
Autor Wiadomość
Makoto
Pani Władca Polihistor Ekstrawertyk




Dołączył: 12 Mar 2006
Posty: 3726
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Lothlórien

PostWysłany: Pią 12:09, 29 Cze 2007    Temat postu:
 
<Makoto zacisnęła złote pióro w dłoni>
- Chodźmy więc.
<elfka zerknęła wpierw na Lukana, potem na gotowego do lotu Ravena. Na głowę zarzuciła biały kaptur, po czym szybkim krokiem ruszyła w stronę Góry Wodospadów. Czas niewątpliwie naglił>

~~~~
Zakładamy nowy temat, czy poruszamy się tutaj? ^^"

Powrót do góry Zobacz profil autora
Lukan
Po Prostu Cudowny Książę Ciemności



Dołączył: 29 Maj 2007
Posty: 1474
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Zewsząd i znikąd...

PostWysłany: Pią 14:16, 29 Cze 2007    Temat postu:
 
<Lukan udał się za nią. Szedł pół kroku wolniej niż Makoto. Nie znał w końcu drogi, a jakoś nie polegał na Ravenie. Nie wiedział, dlaczego. Jakaś cząstka jego świadomości nakazywała nie ufać ptakom. Nawet jeśli byli to ludzie zaklęci w ptaki. Milczał przez całą drogę do Góry Wodospadów. Nie miał nic sensownego do powiedzenia, choć zwykle nie przeszkadzało mu to w gadaniu idiotyzmów na lewo i prawo... No cóż, zawsze jest ten pierwszy raz>

____
Chyba nie ma sensu zakładać nowego tematu ^^

Powrót do góry Zobacz profil autora
Makoto
Pani Władca Polihistor Ekstrawertyk




Dołączył: 12 Mar 2006
Posty: 3726
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Lothlórien

PostWysłany: Pią 16:33, 29 Cze 2007    Temat postu:
 
<również się nie odzywała. Co jakiś czas zerkała tylko przez ramię, jakby chcąc upewnić się, że Lukan idzie tuż za nią. To wszystko było co najmniej... dziwne. Po kie licho jakiś demon porwał Karianę? I co zamierza z nią zrobić?

Elfka przystanęła tak niespodziewanie, że Lukan o mały włos na nią nie wpadł. Dziewczyna zignorowała jednak jego pełny wyrzutów wzrok i patrzyła przed siebie. Na zamgloną, stromą górę, ze szczytu której spadał wodospad. Stosunkowo wąski, jednak bardzo wysoki, pełny wewnętrznej siły, majestatyczny i nieskazitelnie czysty. Byli na miejscu>

Powrót do góry Zobacz profil autora
Lukan
Po Prostu Cudowny Książę Ciemności



Dołączył: 29 Maj 2007
Posty: 1474
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Zewsząd i znikąd...

PostWysłany: Pią 16:39, 29 Cze 2007    Temat postu:
 
- Boska ta góra, nie ma co...
<Mruknął. W innym wypadku może zwróciłby uwagę na jego majestat i w ogóle i w szczególe, ale w chwili obecnej w jego głowie siedziała tylko jedna myśl. Nie, to nie była chęć ratowania Kari. Chłopak chciał mieć to wszystko po prostu za sobą i wrócić do swojej przytulnej trumienki...>
- To pewnie Etene wlazł z nią na samą górę?
"Jakie to typowe..."

Powrót do góry Zobacz profil autora
Makoto
Pani Władca Polihistor Ekstrawertyk




Dołączył: 12 Mar 2006
Posty: 3726
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Lothlórien

PostWysłany: Pią 16:46, 29 Cze 2007    Temat postu:
 
- Możemy się przekonać.
<Ninde zadarła głowę do góry, próbując wyłapać najmniejszy ruch gdziekolwiek na zboczu, bądź na szczycie. Góra jednak pozostawała za mgłą i elfka niewiele mogła wyłapać...>
- Spójrz.
<wyciągnęła rękę w stronę prawego zbocza góry, a konkretniej w stronę wysepki skalnej, na której majaczyła czarna plamka. Plamka mogłaby być spokojnie uznana za głaz, nawet zbutwaiłe drzewo, gdyby nie jeden drobny szczegół. Plamka się ruszała>
- Zaryzykowałabym, aby Raven poleciał w tamtą stronę i sprawdził, kto bądź co to jest. Wszak może poudawać zwykłego ptaka.
<zerknęła w stronę kruka>

Powrót do góry Zobacz profil autora
Lukan
Po Prostu Cudowny Książę Ciemności



Dołączył: 29 Maj 2007
Posty: 1474
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Zewsząd i znikąd...

PostWysłany: Pią 16:49, 29 Cze 2007    Temat postu:
 
- W sumie można spróbować. Jeśli jest tam nasza zapijaczona wiedźma, zabiorę cię na górę. O ile oczywiście nie boisz się latać
<Uśmiechnął się szyderczo. Wiele osób lękało się 'frunąć' w ramionach wampira. Spojrzał porozumiewawczo na Ravena>

Powrót do góry Zobacz profil autora
Kariana
Pełnoetatowa (nie)Wredna (pseudo)Wiedźma



Dołączył: 12 Cze 2006
Posty: 2464
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Tam gdzie diabeł mówi dobranoc

PostWysłany: Pią 16:52, 29 Cze 2007    Temat postu:
 
<Raven widział więcej - plamka poruszała się, ale była za duża na demona. To był cos znacznie większego... groźniejszego? Prawdę mówiąc nie miał ani cienia ochoty tam lecieć. Cokolwiek to było, mogło się żywić również krukami. Instynkt walczył z ludzką naturą. Instynkt nakazywał zostać w miejscu, ludzka natura przyjrzeć sie zjawisku>

Powrót do góry Zobacz profil autora
Makoto
Pani Władca Polihistor Ekstrawertyk




Dołączył: 12 Mar 2006
Posty: 3726
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Lothlórien

PostWysłany: Pią 17:02, 29 Cze 2007    Temat postu:
 
- Gdybym bała się takich banałów jak latanie, dawno by mnie tutaj nie było.
<uśmiechnęła się lekko w jego stronę.>
- Więc... Raven.
<Makoto nie mogła wiedzieć, co widzi Raven. Nie mogła też znać jego osobistych odczuć i przemyśleń. Ponadto... Zaiste, dziwnie jej było mówić do zwierzęcia. Nawet, jeżeli była pewna, że kruk ją rozumie. Cóż... Brak przyzwyczajenia>
- Wiesz co robić. Jeżeli będzie to coś... groźniejszego... Po prostu zawróć.

Powrót do góry Zobacz profil autora
Lukan
Po Prostu Cudowny Książę Ciemności



Dołączył: 29 Maj 2007
Posty: 1474
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Zewsząd i znikąd...

PostWysłany: Pią 17:09, 29 Cze 2007    Temat postu:
 
- Ale on się chyba boi...
<Mruknął Lukan i spojrzał porozumiewawczo na Mako>
- Może jednak i my polecimy? W grupie raźniej, co nie, Raven?
<W jego głosie słychać było coś dziwnego. Jakby pewną nutkę zrozumienia. Wyglądało to tak, jakby sam nieco się bał...>

Powrót do góry Zobacz profil autora
Kariana
Pełnoetatowa (nie)Wredna (pseudo)Wiedźma



Dołączył: 12 Cze 2006
Posty: 2464
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Tam gdzie diabeł mówi dobranoc

PostWysłany: Pią 17:15, 29 Cze 2007    Temat postu:
 
Kerith'ana...
<tylko tyle dało się usłyszeć z myśli ptaka. Na więcej nie pozwolił. Spojrzał on na Makoto i Lukana po czym kiwnął dziobem i ruszł przodem wprost na Górę Wodospadów. Raźno machał skrzydłami przemierzając zamgloną przestrzeń. Góra stawała się coraz większa podobnie jak plama przed nimi. W pewnym momencie ptak zawrócił utrzymując się skrzydłami w tym samym miejscu>
Stać! Gryf!

Powrót do góry Zobacz profil autora
Lukan
Po Prostu Cudowny Książę Ciemności



Dołączył: 29 Maj 2007
Posty: 1474
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Zewsząd i znikąd...

PostWysłany: Pią 17:20, 29 Cze 2007    Temat postu:
 
"Wcześniej, idioto, powiedzieć nie mogłeś?!"
<Warknął w myślach, starając się utrzymać pułap lotu na odpowiedniej wysokości i westchnął ciężko>
- Jakieś pomysły, proszę państwa? Radzę się spieszyć...
<Szepnął cicho, patrząc na gryfa. Duży był, oj duży [/wyczerpujący opis]>

Powrót do góry Zobacz profil autora
Makoto
Pani Władca Polihistor Ekstrawertyk




Dołączył: 12 Mar 2006
Posty: 3726
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Lothlórien

PostWysłany: Pią 17:33, 29 Cze 2007    Temat postu:
 
- Widzę aż trzy opcje. Unicestwić, obezwładnić, bądź uciekać.
<Makoto przygryzła wargi, mocniej zaciskając ręce na szyi Lukana. Nie, nie miała ochoty spaść w dół, na nagie skały>
- Proponuję tą drugą opcję...

Powrót do góry Zobacz profil autora
Lukan
Po Prostu Cudowny Książę Ciemności



Dołączył: 29 Maj 2007
Posty: 1474
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Zewsząd i znikąd...

PostWysłany: Pią 19:56, 29 Cze 2007    Temat postu:
 
- Bardzo chętnie. Złap się mocniej, muszę wyjąć coś z kieszeni...
<Mruknął, po czym jedną ręką puścił Mako i zaczął grzebać w kieszeni. Wyjął z niej srebrny sztylet, który zalśni w słońcu>
"Jak to tego draba nie obezwładni, to ja jestem Kirai..."
<Uśmiechnął się do siebie na tę myśl, po czym rzucił sztylet. Chciał delikwenta trafić w oko, jednak chybi i trafił w szyję. Może to i lepiej...?>


Bardzo śmieszne.... ==" Czy to ma znaczyć, ze jestem ofiarą losu? xP - Kirai
Nie o to mi chodziło... To miało być zaprzeczenie w sensie 'jak coś, to ja jestem Królową Angielską'. Nie chciałem nikogo obrażać, ale po prostu pasowało mi do realiów tego świata- Lukan



Ostatnio zmieniony przez Lukan dnia Sob 21:27, 30 Cze 2007, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Zobacz profil autora
Makoto
Pani Władca Polihistor Ekstrawertyk




Dołączył: 12 Mar 2006
Posty: 3726
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Lothlórien

PostWysłany: Pią 20:53, 29 Cze 2007    Temat postu:
 
<Makoto zacisnęła mocniej jedną rękę na szyi chłopaka, drugą natomiast wyciągnęła w stronę gryfa. Mruknęła pod nosem kilka dziwnie brzmiące formułki zaklęć. W pierwszej chwili wydawało się, że czary nie poskutkowały. Wtem jednak spod łap gryfa wyrosły pnącze, wpierw cieniutkie i delikatne, później natomiast silne i o nawet kilkucentymetrowej średnicy. Pnącza owinęły się wokół łap gryfa, uniemożliwiając mu ruch. Mako uśmiechnęła się z satysfakcją>
- Powinno zatrzymać go na jakiś czas... Twój sztylet zrobił też swoje.
<faktycznie, gryf zachwiał się i opadł na ziemię, nie mogąc się ruszyć. Wydał z siebie jeden przeszywający powietrze ryk, po czym zwrócił swoje ślepia w kierunku Makoto, Lukana i Ravena>
- Spieszmy się...
<elfka ponownie mocniej objęła Lukana>

Powrót do góry Zobacz profil autora
Lukan
Po Prostu Cudowny Książę Ciemności



Dołączył: 29 Maj 2007
Posty: 1474
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Zewsząd i znikąd...

PostWysłany: Nie 17:49, 01 Lip 2007    Temat postu:
 
<Wampir nie kry faktu, że czuł się niezręcznie, lecąc z Makoto uwieszoną na szyi. W końcu jednak wylądowali bezpiecznie na miejscu, w którym stał gryf. Wampir rozejrzał się dookoła. Nikogo nigdzie nie było, może to i lepiej... Nagle coś poruszyło się w krzakach i zaszeleściło cicho>
- Z prawej...
<Mruknął cicho, wyjmując coś z kieszeni. Może sztylet?>

Powrót do góry Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   

Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Lossehelin Strona Główna -> ...::Nasze przygody::... Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5  Następny
Strona 2 z 5

 
Skocz do:  
 
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

 
fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo

Powered by phpBB © 2004 phpBB Group
Galaxian Theme 1.0.2 by Twisted Galaxy